Sklep web 2.0 to coś więcej niż integracja z porównywarkami cen oraz możliwość oceniania produktów przez
klientów. W zasadzie coś zupełnie innego. Odwołując się do tez zawartych w artykule pana Pawła Fornalskiego
(http://fornalski.blox.pl/2007/05/Sklep-20-test-Fornalskiego.html) napiszę krótko swoją definicję.
Przejrzałem ofertę aplikacji polskich sklepów internetowych i niestety zawiodłem się na darmowych systemach. Są darmowe,
ale są najgorsze i technologicznie daleko za komercyjną konkurecją. Dlatego nie polecam. Kogoś, kto potrzebuje
"zwykłego" sklepu taka oferta zadowoli - dla kogoś, kto szuka nowych i nowatorskich rozwiązań oferta open source
zawiedzie.
Pozycjonowanie. Sklep internetowy musi być świetnie wypozycjonowany i nie chodzi tylko o markę, ale tak naprawdę każdy produkt w sklepie powinien być wypozycjonowany. Ułatwić to mają przyjazne URL zawierające polskie znaki diakretyczne w unicode transponowanym na UTF-8.
Pełna integracja z rynkiem. Sklep musi się świetnie integrować z Allegro.pl (ponad 50% rynku ecommerce w Polsce) eBay, świstak.pl oraz wszystkimi możliwymi porównywarkami cen. Im więcej, tym lepiej.
RSS. Kanały RSS dla każdej kategorii.
Wsparcie dla różnych form płatności. Moduł płatności musi zawierać wszystkie formy płatności, jakich tylko klient może sobie zażyczyć. Musi drukować polecenia zapłaty, jak również umożliwiać płatność kartą.
Klient promuje i wspiera nasz sklep. W sklepie musi istnieć zachęta w postaci programu lojalnościowego. Ale również system partnerski, gdzie klient może reklamować produkty w naszym sklepie na swoich stronach i uzyskiwać punkty programu lojalnościowego.
Sprzedaż za granicę. Istotne jest, aby sklep oferował wielojęzyczność, wielowalutowość i ogólnie wspierał internacjonalizację i lokalizację.
SSL. Ciągle mało jest sklepów traktujących poważnie klienta i jego bezpieczeństwo. Polecam www.hc.pl
Wyszukiwarka produktów. Tekstowa wyszukiwarka oraz na podstawie kryterium ceny, przeznaczenia, firmy, koloru itd.
Import danych i wsparcie dla hurtowych zmian. Sklep musi umożliwiać ładowanie produktów z plików zewnętrznych, na przykład Excela oraz musi pozwalać administratorowi na zmiany hurtowe cen i opisów, dostępności i innych cech produktów.
Kupując produkt kupujemy jego wersję "taką jaka jest" (ang. as is). A co w przypadku jeśli chcemy jakiś moduł dodać lub rozszerzyć? Małe zmiany w sklepach komercyjnych ich producecji wykonują za 300 zł netto. Podobnnej kwoty za podobne zmiany w rozwiązaniach open source życzą sobie freelancerzy. Rozwiązania komercyjne są jednak objęte gwarancją, a rozwiązania freelancerskie nie - to znaczy, że zmiana dokonana w jednym module może przyczynić się do problemów z kompatybilnością z innym. Freelancerzy nie znają tak dobrze produktów darmowych jak producenci swoich komercyjnych.
Z tego punktu widzenia opłaca się kupić rozwiązanie komercyjne - gdyż zawsze dostaniemy wsparcie techniczne i programistyczne, i zawsze będzie to rozwiązanie lepsze.